Drobiazgi w dalszym ciągu…

Podobnie jak wtorek, środa też upłynęła pod znakiem duperelków. Zamocowałem halogeny na przygotowanych uprzednio kątownikach i wydałem z siebie jęk bólu. Okazało się że inżynierowie z Lublina dość luźno traktowali słowo "symetria". W Żuku nie ma jej co szukać. Halogeny są nierówno, bo jak się okazało - rama do której mocowany jest zderzak - jest lekko rozsunięta w jedną stronę…

Drobne ale ważne

Nie zawsze da się robić rzeczy wielkie i spektakularne. Nie codzień rżnie się dziurę w dachu. Nie codzień jest wielka wyprawa po coś;-) Czasem przychodzi taki wtorek kiedy trzeba po prostu wymyślić sporo dupereli i zrobić drobiazgi bez których nie działa cała reszta;-)  Rozpocząłem dzisiejsze prace od wykonania kawałka instalacji elektrycznej do osłon przeciwsłonecznych. Lutownica, termoskurcze i w parę minut…

Montaż szyberka

Dzisiaj krótko i na temat. Zaatakowałem szyberdach z marszu. Najpierw pojechałem po brzeszczoty do wyrzynarki (15 zł za 5 sztuk), dokupiłem przy okazji nieco drobiazgów warsztatowych. Następnie udałem się do Le Żuka i tam uważnie przestudiowałem obrazkową instrukcję (taki komiks dla ułomnych), oraz obejrzałem szablony. Kiedy cała procedura ułożyła się w głowie - rozpocząłem proces przymiarek i mozolnego mierzenia. Margines…

Niech się święci 1-szy maja!

Jak lepiej można uczcić Święto Pracy niż wytężoną pracą? ;-) Dlatego też udałem się do Le Żuka i zająłem mnóstwem  różnych duperelków. Zdjąłem resztki tapicerki skajowej z przedniej kabiny i pracowicie usuwałem sparciałą gąbkę która pod nią była. Kosztowało mnie to mnóstwo czasu i cierpliwości. Rozpuszczałem gąbkę i klej za pomocą nitro i kawałek po kawałku wyrzucałem do kosza. Zajęło…

Trochę drobiazgów

Zdobyłem pożądany wentylator do chłodnicy. Pozyskany uprzednio wentylator z Lanci Kappa okazał się "Klappą" z racji faktu iż montowany jest ZA chłodnicą i ciągnie przez nią powietrze. Samo odwrócenie obrotów niestety nic nie daje - ważny jest tez kształt wiatraka i może on pracować poprawnie tylko w jedną stronę. Potrzebowałem zatem wentylatora montowanego przed chłodnicą i pchającego w nią powietrze. Taki…

Poświąteczne rewolucje

Tytuł dzisiaj nieco na wyrost. Po pierwsze mało czasu na wariacje okołożukowe. Po drugie skończył się klej Pattexa i kolejna puszka dopiero jutro będzie w moim ulubionym sklepie. Po trzecie Poczta Polska nadal ma problem z dostarczeniem szyberdachu, który od czwartku leży u nich w sortowni. Po czwarte zaś zabrakło jednej spinki z Citroena Xantii aby moć zamocować podłokietnik na…

Tapicer z zamiłowania

Podoba mi się tapicerska robota. Mógłbym Żuki wyposażać w dykty z wykładziną seryjnie;-) Miła praca, w ciepełku i od razu widać efekty (no i aromat kleju nie do pominięcia;-). Dzisiaj wyżywałem się w tapicerstwie do upojenia po prostu. Zrobiłem dwa panele drzwiowe na gotowo i wygląda to bardzo ładnie. Tak ładnie że nie mogłem się napatrzeć na drzwi - siedziałem…

W oparach kleju

Kupienie dobrego kleju do wykładziny to nie jest prosta sprawa. Butapren dostępny w sklepach jest dużo gorszej jakości niż kiedyś. Przyklejona wczoraj wykładzina niestety nie trzyma się oszałamiająco mocno. Dlatego też dzisiaj kupiłem nieco droższy, ale za to sporo lepszy klej Pattex Uniwersalny w czarno-żółtej puszce 0,8l za całe 37 zeta. Tanio nie jest, ale efekt oklejania podstawy foteli jest…

Czwartkowy „pracoholizm”

Wczoraj wieczorem zaszalałem w Castoramie kupując to i owo do Le Żuka, z czego najważniejsze było 10 m kw. wykładziny najtańszej - bo z niej powstaną obicia tapicerskie i całe auto nabierze szlachetnego charakteru;-) Wykładzina, trochę śrubek, klej i 150 zeta poszło na wspieranie francuskiej pijawki. No niestety, ta wykładzina to raczej tylko u nich, więc nie było wyjścia. Niestety…

Wykańczanie wnętrza

Środa upłynęła we wnętrzu auta i trochę pod nim. Generalnie chodziło o popchnięcie wykończenia wnętrza w kierunku końca;-) Roboty niemało, ale robić trzeba skoro się wymyśliło. Pierwszy krok to przymiarki nowej deski rozdzielczej. Sporo wycinania szablonów, wymyślania układu i takie różne inne duperele. Trzeba starać się przewidzieć wszystkie ewentualne miny.   Przymiarki deski to nie jest prosta sprawa, za dużo…

Sobotnie spokojne popołudnie

Zero telefonów, cisza, błogi spokój. Gdyby nie atak bólu głowy byłoby całkiem idealnie. Niestety nie może być zbyt różowo. Dwa mocne Ibupromy i 20 minut w kabinie Żuka w spokoju. Ból przeszedł, można pracować. Spokojnie i niespiesznie wytrasowałem stosowne wgłębienia pod mechanizm osłony przeciwsłonecznej i nakręciłem frez na wkrętarkę. Półka została obrobiona, osłony przykręcone i częściowo wklejone. Wymiary półki dla…

Powstaje nowa deska

Zdemontowałem starą deskę rozdzielczą, bowiem przywiozłem zamówione wcześniej elementy w MDF do zbudowania nowej. Uznałem bowiem że plastikowa kapliczka montowana przez producenta jest obleśna, nie ma klimatu, a do tego Żuk zasługuje na coś lepszego. Powstanie deska rozdzielcza przez całą szerokość auta, podzielona na cztery sekcje. W pierwszej znajdą się analogowe zegary z Warszawy (czyli takie jak miały pierwsze Żuki),…

Kobierce na bogato

Dzisiaj trochę lajtowo. W pierwszym kroku zdjąłem miary do nowej deski rozdzielczej. Będzie szeroka, duża, taka jaką Żuk powinien mieć w ramach rozwoju konstrukcji (a że stała konstrukcja w miejscu przez lata...). Zrobiłem nieco szablonów z kartonu, wstępnie policzyłem jak toto ma wyglądać, zobaczymy jak wyjdzie. Krok drugi to docięcie wykładziny na tył. Pomijając jeden mały błąd - wyszło całkiem…

Sobota pod autem

Sobota upłynęła pod Żukiem, który dostał odmalowany zderzak przedni i pouzbrajałem elektrykę. No prawie całą, ale niestety czeka mnie mała walka z instalacją w tylnym pasie. Poza tym na swoje miejsce wróciły niektóre listewki wykończeniowe i z każdą chwilą maszyna staje się coraz przyjemniejsza.     Fotki jeszcze z czwartku, ale widać jak ładnie wyszedł biały pas. Teraz pozostaje wykończyć…

Szlif, szpachla i podkład

Jako że w niedzielę otwarcie sezonu Youngtimer Warsaw i Le Żuk ma na nim być - zintensyfikowaliśmy prace blacharsko-lakiernicze. Dzisiaj oszlifowany został prawy bok, oraz przód. Wszystkie uszkodzenia lakieru do wysokości czerwonego paska zostały wyrównane, tam gdzie była korozja - poszedł stabilizator i potem szpachlowanie. Niestety z przodu po zdjęciu zderzaka (urwałem tylko dwie śruby) okazało się że korozja zasadniczo…

Piątek – dzień stolarski.

Godzina 11:00 - zajeżdżam do Żuka, a tam tylny pas już biały, błyszczący i suchy. Znaczy - ktoś dziś nie spał;-) Pan Janusz całkiem zadowolony z siebie właśnie szpachlował prawą stronę, szykując ją do malowania. Zająłem się więc uzbrojeniem tylnego pasa w światełka, aby móc jechać w niedzielę po bagażnik. Na razie założyłem stare klosze świateł, bowiem trzeba jeszcze raz…

Robi się ładnie

Wpadam dzisiaj do Le Żuka, a tam zmiany jak cholera. Okazało się że Pan Janusz nie mógł już patrzeć na nieco pognieciony tył maszyny i zaatakował go całym arsenałem sił i środków. Wyszpachlował ładnie wszystkie uszkodzenia, wyszlifował, pokrył stosownymi warstwami lakierniczymi. Szczęka mi opadła, bo jest na co popatrzeć;-) Spójrzcie na fotki z poniedziałkowego wpisu - widać jak to wyglądało...…

Prace stolarskie;-)

Z rana wyprawa do Castoramy gdzie wczoraj zleciłem wycięcie nowej podłogi do Żuka. Trzeba było to odebrać i prawdę mówiąc nieco się wystraszyłem jak zobaczyłem gotowe płyty i ich rozmiary. Obawy jednak szybko prysnęły, nie takie się cuda w C4 mieściły, to i podłoga do Żuka wejdzie;-) W końcu C4 większe;-) Miny ludzi jak widzieli moje poczynania - bezcenne. Najpierw…

Krótki poniedziałek

Bardzo krótki był dzisiejszy dzień - więcej bowiem czasu spędziłem w sklepach niż przy aucie. Wydałem w sumie 130 zł w sklepie z częściami do Żuka na oświetlenie tyłu i 230 zł w Castoramie na niezbędne płyty MFP, oraz szpachlówki i inne cuda związane z koniecznością przygotowania auta. Przy okazji okazało się że tylne lampy do Żuka stają się rarytasem.…

Sobotni czyn radosny

Dzień piękny, nie można go było zmarnować. Le Żuk został wystawiony z garażu na słoneczko, chwilkę poczekał i wjechał na myjnię, gdzie karcherem umyłem całą podłogę od dołu, usuwając na oko z 10 kg żyznej ziemi. Irytowało mnie bowiem że po każdym puknięciu gdziekolwiek młotkiem - sypało się z pod niego. Oczywiście on miał prawo być tą ziemią oblepiony w…