Montaż fotela kierowcy

Każdy komu przyszło poprowadzić Żuka lub Nysę wie, że fotele w nim to kiepski dowcip konstruktorów. Takie mieli to wstawili. Regulacja żadna, podparcie pleców takoż. Dlatego jedna z pierwszych przeróbek to montaż fotela kierowcy. Jak pisałem poprzednio - po analizie powinno to się udać bez problemu, bez konieczności przesuwania ściany grodziowej. Dziś nastąpił montaż i faktycznie teoria przerodziła się w…

Prace rozbiórkowe c.d.

Dzisiaj Le Żuk został wypatroszony do zera ze zbędnych ozdóbek. Wyleciała cała tapicerka z boków, drzwi, przegrody kabiny, słupków, przegrody silnika. Usunięte zostały wszystkie dywaniki gumowe, skorodowane listewki stalowe ze stopni i inne drobiazgi. Wykręciłem jakiś kilogram śrub, śrubek i śrubeczek. Wymiotłem ze środka solidny worek żyznej wielkopolskiej ziemi. Teraz pozostało jeszcze umyć to wszystko;-) Pomierzyłem wszystkie powierzchnie i zamówiłem…

Pierwsze prace

No to się zaczęło. "Le Żuk" wjechał do ciepłej hali, gdzie zaczął sobie rozmarzać. Ja w tym czasie zakasałem rękawy i zaatakowałem fotele przednie. Kilka minut pracy kluczem i śrubokrętem i oba fotele usunięte. Następnie przygotowałem fotel od Citroëna BX i rozpocząłem serię przymiarek.  Fotel pasuje prawie idealnie na miejsce pasażera (trzeba tylko dospawać parę elementów, aby zachować jego uchylność…

Pierwsze zakupy

Lista pożądanych towarów do Żuka jest długa. Są na niej rozmaite części czysto mechaniczne, jak i sporo ozdobników oraz umilaczy;-) Jak się okazuje, do tej maszyny sporo rzeczy kupuje się po prostu tanio. Tanio jak barszcz. Pełen "koszyk" kloszy do lamp, dywaników, uszczelek, osłon - 82 zł (osiemdziesiąt dwa;-). Kieszenie na drzwi - 20 zł. I dzisiejszy sukces - absolutnie…

Wstępne przygotowania

Po trudach związanych z przyprowadzeniem Żuka do Warszawy, po porządnym wypoczynku i zregenerowaniu sił - udałem się do miejsca jego stacjonowania aby na spokojnie poplanować pewne rzeczy. W ramach oględzin maszyny pod kątem zmian i przebudowy, zrobiłem parę fotek, oraz nakręciłem filmik na którym pięknie słychać pracę Andorii. Żuk odpalił bez większych problemów, poza koniecznością podpompowania paliwa, bo pompa wstępna…

Warszawskie spotkanie Złombolowe

Odbyło się we czwartek, 16.01 - pierwsze na jakim z Sylwią byliśmy. Spotkaliśmy sporą grupę ludzi z tym samym syndromem "pozytywnego pierdolca". Chyba pasujemy do reszty;-) Zobaczymy co czas przyniesie, na ta chwilę widać że środowisko silne, chętne do integracji, że damy radę dojechać i świetnie się bawić. I o to w tym chodzi. A jak wszystko dobrze pójdzie -…

Wyprawa po Grzmiący Rydwan

To był bardzo długi i bardzo ciężki dzień. We środowy poranek zapakowaliśmy się we trójkę (ja i moich dwóch towarzyszy) do C4 i o 7:00 z małym hakiem ruszyliśmy z warszawskiej Pragi na zachód Polski. Już po dwóch godzinach udało nam się dostać na autostradę do Poznania - niestety pierwszy w tym roku opad śniegu spowodował totalną masakrę komunikacyjną w…

Jutro wielka wyprawa

Kurier dowiózł dziś zakupiony rozrusznik do Andorii i jutro rano jadę odebrać Grzmiący Rydwan od dotychczasowego właściciela. Droga w obie strony to prawie 800 km - czyli 1/10 planowanego dystansu wrześniowej podróży, z czego Żuk jutro pokona tylko połowę - czyli 400 km. Zobaczymy co będzie dalej;-)

Planowana przebudowa Żuka

Plany przebudowy są rozległe, zapewne życie je zweryfikuje, ale przecież jakiś plan mieć trzeba;-) Co zatem ma zostać zrobione? Oto lista punkt po punkcie: Sprawdzenie stanu technicznego silnika i układu napędowego, jeśli okaże się zdrowy - wymiana niezbędnych łożysk, uszczelnień, płynów eksploatacyjnych i co tam jeszcze z takich mechanicznych cudów. Montaż hamulców tarczowych z Lublina z przodu i remont tylnych…

Żuczek

Pora ujawnić głównego bohatera, czyli polską myśl techniczną - Żuk A07, o wdzięcznej ksywie Grzmiący Rydwan. Machina jest kupiona zaocznie, stoi kilkaset kilometrów ode mnie, ma padnięty rozrusznik. Nowy rozrusznik przyjedzie jutro rano i odbiorę go z rąk kuriera z drżeniem serca. W środę wsiądę z moim mechanikiem do C4 i pojedziemy odebrać Żuka GR;-) Pora na kilka fotek, wykonanych…

Pierwszy…

Zawsze musi być ten pierwszy;-) Plan na ten rok zakładał rozpoczęcie realizacji planów, jakie kłębiły się w głowie mojej i żony od lat wielu. Jednakże pewne obowiązki i permanentny brak kasy nieco utrudniały realizację. Teraz jednak obowiązek za chwilę skończy 18 lat i umie sam o siebie zadbać, a kasa na szczęście pozwala rozpocząć realizację serii śmiałych podróży. Początek to…
1 11 12 13